Krótko o "Bibliotece ... "

Michael Maloney – Jak inwestować w złoto i srebro, wydana w 2010 roku, pisana 2007-2009 podczas kryzysu.



"Jak inwestować w złoto i srebro" to specyficzna lektura, do której należy podchodzić z dozą sceptycyzmu. W mojej ocenie tytuł jest mocno nietrafiony, podobnie jak opis na tylnej okładce. Gdyby oddać treść jednym zdaniem - powinna brzmieć: "Dlaczego musisz zainwestować w złoto i srebro już teraz i jaką część Twojego portfela powinno stanowić". Z książki można jednak wynieść kilka cennych informacji zachowując odpowiedni dystans.


Co mi się nie spodobało i poddało w wątpliwość szczere intencje autora?



1. Intensywny marketing: zachwalanie swojego wydawcy Roberta Kiyosakiego oraz wszystkich jego książek, a także gry planszowej Cashflow. O ile książek nie oceniam i drażni tylko intensywne ich promowanie, o tyle gra zbiera wśród graczy przeciętne recenzje. Rozgrywka jest umiarkowanie wciągająca, a grę polecić można tylko amatorom finansów. Ponadto cena gry jest kompletnie nieadekwatna do wiedzy i rozrywki, których dostarcza (nowa 330-450zł, używana na Allegro 200).


2. Prowadzenie firmy, która zajmuje się handlem metalami szlachetnymi i ich sprzedażą wraz z dostawą pod drzwi klienta i bezpośrednia reklama tej firmy we własnej książce. Rozumiem, dobrze jest upiec dwie pieczenie przy jednym ogniu. Ale to daje mi do myślenia – czy zachęta do zakupu złota i srebra wynikająca z merytorycznej części książki jest szczera i rzeczywiście warto je kupić, czy jest może tylko kolejnym sposobem na zwiększenie dochodów własnej firmy?



Niezależnie od pobudek, książka napisana w taki sposób pozostawia pewien niesmak.


Czego nauczyła mnie książka jako inwestora indywidualnego?



Streszczając – złoto i srebro od zawsze były cenne, jest ich mało i są piękne. Dopóki pieniądze były wykonane z metali szlachetnych miały siłę nabywczą odpowiadającą wartości tych metali. Historia wielu krajów pokazuje, że działania rządów (poczynając od Aten i Starożytnego Rzymu, a kończąc na USA) polegające na odejściu od złota i srebra, w stronę pieniądza fiducjarnego skutkują w pewnym momencie kryzysem. W trakcie kryzysu upada pieniądz papierowy – umowny, który de facto jest w danym momencie już tylko prawnym środkiem płatniczym bez pokrycia w kruszcu. W konsekwencji następuje burzliwy powrót do standardu złota i srebra, które na krótki czas ulegają przewartościowaniu. W tym momencie cały cykl zaczyna się na nowo.


Kryzys może mieć różne oblicza: (1) niska inflacja, wzrost długu i nic się nie zmienia (2) krach deflacyjny, niczym Wielki Kryzys w Ameryce - niespłacone długi, bankructwa i zmniejszenie ilości pieniędzy w obiegu; (3) wysoka inflacja czyli dążymy do dewaluacji długu, ale inflacja zjada oszczędności w szybkim tempie; (4) hiperinflacja;



Istnieją czynniki ryzyka, które mogą znacznie nasilić kryzys: (1) COMEX - kontrakty zawarte na kilkukrotnie większą ilość metalu, niż całe wydobyte światowe zasoby, (2) dzierżawienie srebra (producenci nieposiadający metalu w magazynie pożyczają srebro od banków centralnych by w danej chwili sprzedać je na rynku po dobrej cenie, zwrot metalu ma nastąpić dopiero po wydobyciu), (3) certyfikaty na srebro; (4) etf-y. Zarówno certyfikaty, etf-y jak i kontrakty na COMEXie być wykorzystywane przez duże instytucje do manipulacji ceną . Ponadto warto zwrócić uwagę na fakt, że mało który „papierowy” metal ma zabezpieczenie w postaci kruszcu.



Czynnikiem wywołującym kryzys może stać się chwilowy spadek dostępności fizycznego metalu, zwłaszcza srebra. Jest go niezwykle mało w porównaniu z zapotrzebowaniem. Ponad 50% całkowitego wydobycia srebra jest zużywane w sektorze produkcyjnym i nie jest odzyskiwane w procesie recyklingu.


Inne istotne poruszone w książce tematy to: bezpieczeństwo zakupu metali szlachetnych, konfiskata złota w historii („nacjonalizacja” Roosvelta), przechowywanie metali, metal fizyczny czy etfy, motywacja do opracowania własnego planu inwestycyjnego, FED i historia dolara.

Podsumowanie



Sposób napisania i wstawki marketingowe rzucają złe światło na merytoryczną część książki, którą uznaję jednak za wartą przeczytania. Wszystkie opisane powyżej skrótowo zjawiska są omówione w książce kompleksowo i zawierają odniesienia do faktów historycznych. 


„Jak inwestować w złoto i srebro” daje odpowiedź na jedno ważne pytanie: Czy warto inwestować w złoto i srebro? Tak. Przede wszystkim dlatego, że nigdy nie zbankrutują. 



Czy książka zachęciła mnie do włączenia metali szlachetnych w formie fizycznej do swojego portfela? Tak, ale z pewnością nie w tak dużym stopniu jak robi to Michael Maloney, w którego portfelach złoto i srebro stanowią 50-75%.